Views: 14

Kilka dni temu w Radio ogłaszali APEL do rodziców, aby stosowali bezwzględnie zatyczki do gniazd elektrycznych i sprawdzali w jakim są w stanie gniazda elektryczne w ich domach. Sprawa wzięła się stąd, że parę dni temu w jednej z podwarszawskich miejscowości małe dziecko złapało rękoma gołe przewody. Po przewiezieniu do szpitala dziecko zmarło. Prześlij dalej. Kolejny „temat dyżurny” – to bezwzględny nakaz wyjmowania z gniazdek ładowarek do telefonów komórkowych, a także zakaz pozostawiania ich bez kontroli. Dlaczego, a no dlatego że także zaniedbania są najczęściej źródłem pożarów naszych mieszkań i domów.

Cóż. Ale też wiele tragedii zdarza się w innych okolicznościach. Nie tak dawno w Warszawie w krótkim odstępie czasu miały miejsce dwa duże wypadki. Jeden niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Warszawa-Wesoła 7 osób poszkodowanych odwiezionych do szpitala, a wcześniej w połowie września – wypadek na Trasie Łazienkowskiej. W którym ginie 37 letni ojciec rodziny, a matka i dwoje dzieci trafiają do szpitala. Jakby tego było mało koledzy sprawcy pomagają mu zbiec z miejsca wypadku. Do tego policyjna statystyka z długiego weekendu 1- 3 listopada około 700 osób zatrzymanych kierowców pod wpływem alkoholu. A przecież razem z pijanymi w samochodzie jadą ich rodziny

Przecież oni przede wszystkim powinni reagować i zabraniać pijakowi prowadzenia samochodu. Pytam się, gdzie Ci ludzie mają rozum?

To wcale nie jest zjawisko nowe. Nawet lekarze o motocyklistach nie mówią bez uzasadnienia – dawcy (narządów). Ile to razy jakiś motocyklista na swoim ścigaczu w jednej chwili przestał panować nad swoim pojazdem i konczył swój przejazd śmiercią wbijając się w jakiś samochód ciężarowy lub ścianę jakiegoś domu albo jego ogrodzenie.

Osobna kategoria wypadków to zdarzenia na polskich jeziorach czy obszarach przymorskich (Morze Bałtyckie). I tu też wcale dużo nie potrzeba. I tu nawet najczęściej nie chodzi o utonięcia osób pijanych, którzy chcą zażyć kąpieli. Równie często   zdarzają się wypadki, w których rodzice małych dzieci (około 5 lat) każą dziecku stać na dziobie motorówki i trzymać się metalowej konstrukcji, po czym uruchamiają silnik motorówki i z tak wystawionym własnym dzieckiem na Wolę Pana Boga przemierzają akwen wodny z prędkością ponad 100 km/h. Takich przypadków na polskich jeziorach, gdzie dziecko jest pozbawione szans przeżycia każdego roku jest co najmniej kilka.

Moja znajoma Justyna Wesołowska napisała: Ja uważam, że wszystkie filmy, gry akcji i fikcji niszczą człowieka młodego i dorosłego. Człowiek myśli, że może tak samo robić jak w tych filmach nie zdając sprawy, że zagraża swojemu życiu, jak i życiu innych ludzi. A obecnie największym zagrożeniem jest „sztuczna inteligencja”.

Na koniec przykład ludzkiej głupoty, kończący się nieszczęściem.

https://www.fakt.pl/wydarzenia/nastolatkowie-jechali-na-dachu-pociagu-koszmarny-final-zabawy/qg6wwgh

brat Jacek