Views: 63

3 maja. Dla lemingów jeden z dni majowego weekendu. Ot jeden z momentów, który można wykorzystać na relaks, wypoczynek, wyjazd na łono natury. Czyli zero refleksji, minimum wiedzy lub często zero, a jeśli już to wygooglowanej.

Dla Polaka patrioty, człowieka znającego historię swojej ojczyzny, katolika 3maja to święto o podwójnym znaczeniu: uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, święto uchwalenia Konstytucji 3 maja.

Święto, które w sposób bezpośredni nawiązuje do wydarzeń z historii Polski: obrony Jasnej Góry przed Szwedami w 1655 r., ślubów króla Jana Kazimierza, czy wspomnianego uchwalenia Konstytucji 3 maja. To ostatnie wydarzenie historyczne świadomego mieszkańca Polski powinno napawać dumą.

Dlaczego? Wystarczy przypomnieć, że uchwalona 3 maja 1791 roku Konstytucja regulująca ustrój prawny Rzeczypospolitej Obojga Narodów była pierwszą w Europie i drugą na świecie spisaną konstytucją.

Był to okres trudny dla Rzeczypospolitej. W 1772 roku doszło do pierwszego rozbioru Polski. Sytuacja polityczno-gospodarcza Polski była skomplikowana, dochodziło do wewnętrznych zatargów i silnych sporów. W efekcie nie pozwalało to na przeprowadzeni koniecznych i skutecznych reform, które doprowadziłyby do wzmocnienia militarnego kraju.

Gwoździem do trumny była zdrada i spisek części magnaterii, szlachty i wyższego duchowieństwa przeciwko Konstytucji 3 maja oraz próbom przeprowadzenia reform. To oni zdrajcy Ojczyzny inspirowani i wspierani przez carycę Katarzynę II w wyniku zawiązanego spisku, czyli tzw. konfederacji targowickiej (faktycznie spisek zawiązał się w Petersburgu) doprowadzili do II rozbioru Polski – 1793 rok.

Kolokwialnie mówiąc potem było już z górki. Odwieczni wrogowie Polski carska Rosja, Prusy (obecnie Niemcy) i Austria dokonały w 1795 roku III i ostatecznego rozbioru Polski. Nasza ojczyzna formalnie zniknęła z mapy Europy.

Pozostałe mocarstwa jak Francja czy Anglia przyglądały się temu ze znaną sobie obojętnością.

Znający choćby w stopniu minimalnym historię Polski wiedzą doskonale, że do kolejnej powtórki z historii doszło w 1939 roku 17 września. Wówczas to Niemcy i Rosja, po wcześniej podpisanym pakcie, w wyniku napaści na naszą Ojczyznę dokonali kolejnego, rzec można IV rozbioru Polski. I podobnie jak wcześniej pozostałe mocarstwa europejskie przyglądały się temu obojętnie.

Jaki wpływ miała II wojna światowa, rozbiór polski przez odwiecznych wrogów na obecną sytuację geopolityczną naszego kraju chyba wszyscy wiemy. To raczej oddzielny temat i doskonały materiał do długich rozważań.

Historia zatacza koło. I obecnie mamy siły polityczne w naszym kraju, które za wszelką cenę chcę doprowadzić do tego, abyśmy utracili naszą odrębność narodową, tradycję, kulturę chrześcijańską, abyśmy zapomnieli o naszej historii. I podobnie jak konfederaci targowiccy byli i są w naszym kraju tacy, którzy przedkładają nad dobro Ojczyzny własne partykularne interesy a raczej interesiki. Na pierwszych miejscach stawiają interesy krajów, które wielokrotnie doprowadzały do rozbiorów Polski.

Odnosi się wrażenie, że dla ludzi tych biało czerwona jest tylko zwykłym skrawkiem materiału, nie jest symbolem wolności, odrębności narodowej. Nie są dumni z tego i nie liczy się chyba dla nich to, że pod tym sztandarem walczyli i ginęli nasi przodkowie o wolność naszej ojczyzny. Dla wielu - niestety – ważniejsza jest wielkokolorowa szmata zwana tęczową, a nie biało czerwona, symbol naszej wolności i niepodległości. Wieszają sobie kolorową szmatę na balkonach, za oknami manifestując … właśnie co manifestują?

Rodzi się pytanie, kim byli ich przodkowie? Czy mogą przekazać dzieciom, wnukom, o ile mają lub będą mieli potomstwo, że ich ojcowie, dziadowie, pradziadowie ginęli za „naszą i waszą wolność”. A może są potomkami targowicy? Dlaczego tak nienawidzą biało czerwonej, dlaczego ważniejsze są dla nich wartości i symbole poza chrześcijańskie, symbole obce kulturze i cywilizacji europejskiej, sztucznie „wyprodukowane” dla wiadomych celów i potrzeb.

A co robią polscy europosłowie z tzw. opozycji w dniu 3 maja. Nie, nie pytam. Wszyscy wiemy co robili. Hańba, to słowo delikatne, targowica to słowo pasujące idealnie.

Nie napawa optymizmem to co się obecnie dzieje w Europie i w Unii Europejskiej. Teoretycznie próbującej zjednoczyć się. Tylko teoretycznie. Pełno pustych sloganów i nic nie znaczących słów, często obłudnie kreowanych na potrzeby określonych nacji.

Sytuację pogarsza tragedia jaka dzieje się za naszą wschodnią granicą. Napaść na Ukrainę, masowe, bestialskie mordy na Ukraińcach, próba totalnego zniszczenia Ukrainy pokazują prawdziwe oblicze jednego z naszych odwiecznych wrogów.

O mordach niemieckich hitlerowców mówiono, że były nieludzkie i bestialskie. Mało wówczas mówiło się o upadku cywilizacji. Obecnie głośno mówi się o upadku wszelkich wartości. Czy to tylko tzw. mowa na potrzebę chwili?

 

https://konstytucja3maja.gov.pl/pl/
http://libr.sejm.gov.pl/tek01/txt/kpol/1791.html