Views: 18
Piękny Park Skaryszewski, im. Ignacego Jana Paderewskiego, przeszło 55ha przyrody w pełnym tego słowa znaczeniu.
Od strony ul. Międzynarodowej (mało kto wie, że taka ulica wzdłuż parku biegnie), tuż przy stadionie klubu Drukarz znajduje się wjazd do Parku. Tuż przy wjeździe, już na terenie parku znajduje się mały placyk, na którym parkowały jeszcze do niedawna samochody. Głównie byli to biegacze i osoby przyjeżdżające na spacery z psem (ja chodzę do parku na piechotę – ok. 1,6km).
Od niedawna wjazd został zamknięty specjalnymi chowanymi słupkami, sterowanymi elektronicznie. Placyk – parking świeci pustką. Czy słusznie zrobiono, czy nie, tego nie skomentuję. Widocznie zarządcy parku, służbom sprzątającym lub klubowi Drukarz nie odpowiadało, to że wjeżdżać mogą wszyscy. Możliwe, że bywali tacy, którzy nie tylko parkowali, ale też jeździli po parku samochodami, np. po to, aby nie nosić ze sobą klamotów i żywności do grilla. Polak jest wygodny a szczególnie osoby, które nie czują ducha tego miejsca, czyli tacy, którzy nie wychowali się od dziecka w Warszawie – to moja teoria.
Urządzenia zamykające wjazd przetrwały może miesiąc. Z 9 na 10 października 2020 roku pańskiego, jakiś totalny idiota, idioci wyrwali „z korzeniami” jeden ze słupków. Rozumiem, że komuś to nie odpowiadało. Jednak wyrywać po to, aby pokazać swoją siłę, zademonstrować, że takie rozwiązanie nie podoba się jest zwykła głupotą i wandalizmem.

Takich „kwiatków”, w naszym mieście jest więcej. Pomijam niszczenie miejsc ważnych dla Polaków i Warszawiaków, tych prawdziwych Warszawiaków albo takich, którzy wrośli w to miasto i jest ono dla nich prawdziwym domem a nie miejscem dla zadym i wandalizmu.
O tym i o innych tego typu sprawach będę pisał.
